Zawód trener - czyli jak zostać instruktorem fitness

Jak zostać instruktorem fitness, ile się zarabia oraz jak ja to zrobiłam, że ludzie chcą chodzić na moje zajęcia.

Zacznę od tego, że ja miałam ogromne szczęście w swojej nieświadomości tego co mnie czeka. Pochodzę z małej mieścinki, gdzie prawie 10 lat temu nikt nie słyszał o zorganizowanych zajęciach fitness. Miałam 2 płyty dvd z aerobikiem, które podprowadziłam z kupionej przez mamę gazety. Miałam 19 lat i nie wiedząc czemu, na podstawie tylko tych dwóch płyt byłam przekonana, że chcę zostać instruktorem fitness.

Najpierw trzeba zrobić kurs instruktora fitness

Dopiero co rozpoczęłam studia, nie znałam się kompletnie na rynku, nigdy też nie byłam na zajęciach fitness :) Szukałam informacji w sieci. Na ich podstawie najbardziej odpowiedni wydawał mi się wówczas kurs organizowany na AWFie. Od razu ci mówię - zapomnij o kursach realizowanych przez internet, bo choć kosztują grosze absolutnie niczego cię nie nauczą - tu liczy się przede wszystkim praktyka. Cena dobrego kursu zaczyna się od tysiąca złotych w górę. Szkół fitness teraz jest multum, nie będę pisała, która jest odpowiednia, ale warto przed ostatecznym wyborem sprawdzić opinie w sieci albo podpytać znajomych jeśli tam uczęszczali.

Mój kurs wspominam jako ciężki. Ale nie powiem - obejmował i prowadzenie zajęć choreograficznych (aerobik, step), wzmacniających oraz treningi na siłowni. Całość trwała ok. 3 miesiące, a później były 3 miesiace na praktykę przed egzaminem. 

Kurs dał mi mocne zderzenie z rzeczywistością. Najpierw okazało sie, że w aerobiku występuje dużo więcej kroków niż te, które znałam z płyt dvd, a później przyszło to, o czym nikt jako uczestnik zajęć fitness nie myśli - muzyka. Nieraz pytacie mnie na zajeciach, skąd wiem ile jeszcze powtórzeń danego ćwiczenia i czy cały czas je liczę. Prawda jest taka, że wszystko zapisane jest w muzyce, musisz się nauczyć jak jest skonstruowana, ale przede wszystkim musisz nauczyć się słyszeć zmiany w muzyce. Bit, rozliczenia, ósemki, takty - to była wtedy moja trauma. Pamiętam, że cała rodzina ze mną ćwiczyła. Na telefon miałam zgraną jedną płytę z muzyką fitnessową i słuchałam jej na okrągło, licząc ósemki w nieskończoność, żeby w końcu weszło mi to w krew. Kolejną sprawą jest cueing czyli przekazywanie grupie wskazówek, np. jaki będzie następny krok. I powiem wam szczerze, że na etapie kursu wydaje się to być największą czarną magią na świecie! Nie dość, że musisz myśleć o muzyce, kontrolować to co robisz, to jeszcze musisz pamiętać co chcesz zrobić i musisz to powiedzieć oraz pokazać zanim to zaczniesz robić - tak tak, dokładnie tak się to zapętla! Suma sumarum i to w końcu ogarnęłam, ale ćwiczyłam każego wieczora po kilka godzin przed lustrem. No i teraz kolejny etap - znasz już kroki, masz gotową choreografię, znasz muzykę, umiesz ją rozliczać, do tego ogarniasz w końcu cueing - teraz najbardziej stresująca część - musisz stanąć przed grupą ludzi, zaprezentować swoją choreografię, poprowadzić ich i nauczyć. I uwierz mi, choćbyś w domu wyćwiczyła czy wyćwiczył to najlepiej na świecie, kiedy stajesz przed grupą wpatrzonych w ciebie ludzi, wszystko nagle się komplikuje i staje milion razy trudniejsze. Dlatego trzeba ćwiczyć pewność siebie - ta na szczęście przychodzi z czasem. 

Kurs zdałam za pierwszym razem. Udało się to połowie uczetników, dlatego uważałam to za wielki sukces i sporą dawkę motywacji do dalszej pracy. Muszę wam tu też napisać, że nie każdy dociera do egzaminu. Część uczestników zrezygnowała w trakcie w obliczu wyzwania ilości czasu, jaką trzeba poświęcić na pracę nad sobą. 

Kurs to dopiero początek

Odebrałam moją legitymację instruktora fitness i... i nikt nie chciał mnie zatrudnić, bo nie miałam doświadczenia! W końcu wróciłam do studia fitness prowadzonego przez Kasię (którą tu bardzo serdecznie pozdrawiam), gdzie uczęszczałam na zajęcia już w trakcie kursu, żeby czegoś się nauczyć i obyć z tym całym fitnessem. Przyznałam się jej, że zrobiłam kurs i nie wiem co zrobić dalej - Kasia dała mi szansę. Dostałam swoje pierwsze kilka godzin! Do pierwszych zajęć przygotowywałam się tydzień, codziennie wieczorem ćwicząc. Poszłam na nie opanowana stresem i straszliwym bólem brzucha (z nerwów). Przez pierwsze 2 miesiace wracałam z zajęć i ryczałam do poduszki - zawsze przed wyjściem z domu czułam, że zajęcia mam przygotowane perfekcyjnie, a gdy stawałam przed grupą 20 kobitek, jakoś trema zżerała wszytko, przez co wracałam zawsze niezadowolona z siebie. Nie wiem skąd miałam w sobie wtedy tyle siły i determinacji, żeby obiecać sobie, że się nie poddam. Kasia dużo ze mną ćwiczyła po zajęciach i wysyłała na szkolenia (tak tak, sam dyplom instruktora to dopiero początek edukacji fitnessowej, później czekają cię dziesiątki szkoleń uzupełniających i konwencji). W końcu, po około pół roku zmagań, przyszedł ten moment gdy stwierdziłam, że jest ok i że "ogarniam temat". 

Od klubu do klubu - chcę prowadzić zajęcia fitness!

W końcu moje studia dobiegły końca i przyszedł czas powrotu do rodzinnej miejscowości. Znalazłam ogłoszenie - w miasteczku obok poszukują instruktora fitness. Miałam już kilka szkoleń za sobą i co najważniejsze - miałam już doświadczenie i pewność w prowadzeniu grupy. Dostałam tą pracę, jednak w tym klubie coś nie zagrało. Szefowa ciągle mnie krytykowała, z czasem na zajęcia przychodziło coraz mniej osób, miałam też problem z dostępnością sprzętu na zajęciach. Pewnego dnia stwierdziłam, że to nie ma senu i tak rozpoczęłam nowy rozdział, zaczęłam szukać swojej szansy w większym mieście i na swoim. Dziś wiem, że każdy klub ma swoich klientów odpowiedniego profilu i żeby czyć się tam dobrze musisz tam naturalnie pasować.

Jakie są stawki dla instruktora fitness, ile można zarobić?

Na samym początku niezależnie od ilości poprowadzonych godzin dostawałam od szefowej równo 100 zł miesięcznie, starczało na beznynę, jednak ja byłam wtedy mega wdzięczna, ze zostałam przez nią przygarnięta i poprowadzona w dobrą stronę ;) Po jakimś czasie zaczęłam dostawać 20 zł za godzinę zajęć. Stawki początkujących instruktorów kształtują się w przedziale 15-30 zł za godzinę. Po pół roku "awansowałam" dostając 25zł/h. Tak pracowałam przez rok. Po zmianie miejsca pracy dostawałam 35zł/h - myślałam wtedy, że zarabiam świetne pieniądze :D Ogólnie instruktor z niewielkim doświadczeniem może liczyć na 35 - 45 zł za pojedyncze zajęcia. Doświadczony i dobry instruktor dostaje od 40 do 50 zł w górę. Z tego co wiem, najlepsi w dużych miastach dostają nawet 150 - 200 zł. W moim rejonie niestety nie ma na to szans.

Plusy i minusy bycia instruktorem fitness

Nie raz słyszę, że bycie instruktorem fitness to taka idealna praca :) Do plusów mogę zaliczyć to, że przy stosunkowo niewielkiej ilości godzin pracy w ciągu dnia, mogę zarobić na nie najgorszą pensję. Dzięki temu, że zajecia odbywają sie wieczorem, mogłam cały czas pracować. Była to dla mnie jedyna opcja pracy, gdyż jako młoda mama musiałam opiekować się naszą córeczką w ciągnu dnia, kiedy mąż był w pracy. Wieczorem on przejmował opiekę nad małą a ja wyruszałam realizować swoje pasje i aspiracje zawodowe. Za wielki pozytyw muszę uznać to, że w mojej pracy poznaję ciągle nowych ludzi, różnych ludzi, a to stale rozwija i daje nowe możliwości. Praca z ludźmi daje dużo satysfakcji. Rozwija charakter, dodaje energii. Nieraz bardzo nie chce mi się iść na fitness i jak każdy mam lenia (wolałabym zostać pod kocem i zajadać ciatka!), ale wchodzę na salę, widzę moją grupę i od razu motywacja wzrasta. Uwielbiam też to, że do mojej pracy mogę ubrać kolorowe adidasy i wygodny dres albo legginsy - w jakiej innej pracy tak jest ;)

Teraz pora na minusy. Jednym z głównych jest zmęczenie, które towarzyszy mi na codzień... 4 godziny zajęć fitness w ciagu dnia... Tak tak, ja wiem, cóż to w porównaniu z ośmioma godzinami pracy na etacie. Praca instruktora wiąże się jednak z niemałym wysiłkiem fizycznym, nieporównywalnym z uczestniczeniem w zajęciach. Nie ma mowy o odpoczynku czy ściemnianiu, całe zajęcia ćwiczę na 110%, żeby moi uczestnicy wysilili sie choćby na 80% swoich możliwości. Do tego cały czas mówię, nie odpuszczam i przekazuję uczestnikom mnóstwo swojej energii próbując ich zmotywować :) Kolejnym utrapieniem są urlopy... tych właściwie nie ma... W tej pracy nie ma czegoś takiego jak urlop czy L4. Jeśli planujesz swoją nieobecność, musisz zorganizować sobie zastępstwo. A z tym jest różnie. W moich rejonach wręcz bardzo ciężko. Niestety nierzadko zmuszona byłam też pójść na zajęcia z katarem, gorączką lub małą kontuzją. Kolejna sprawa, to że mam zajęty każdy wieczór. Zajęcia fitness rozpoczynają się w klubach o 17 i trwają zazwyczaj do 21. Minusem są tez drogie inwestycje w siebie. Weekendowy kurs uzupełniający kosztuje od 400 do 1500 zł, a jeśli nie chcesz stać w miejscu musisz sie szkolić. Muzyka na zajęcia fitness - wiele osób nie zdaje sobie sprawy ale pojedyncza płyta cd z muzyką fitness kosztuje od 80 do 200zł (a za pewne domyślasz się, że jedna to za mało). 

Jaki powienien być dobry instruktor fitness

No i tu przychodzi pytanie - dlaczego u jednych instruktorów jest pełne obłożenie sali a u innych są pustki? Otóż dobry instruktor fitness musi mieć odpowiedni charakter. Charyzma, pewność siebie i otwartość to podstawa. Do tego jeszcze konieczna jest prawdziwa pasja do tego co się robi, ciągły samorozwój, dystans do siebie i tego co mówią inni (bo mówić ci będą wszystko). Do tego musisz umieć słuchać - dobry trener to przede wszystkim słuchacz, bo podopieczni lubią zwierzać się i opowiadać o całym swoim życiu i problemach. Jest jeszcze jedna istotna cecha - musisz stać się trochę gwiazdą, celebrytą - musisz na treningu zrobić dla klientów show - ale bez przesady! Nikt nie lubi zadufanych w sobie ludzi. Musisz stać się wzorem, inspiracją - to bardzo odpowiedzialne zadanie. Podsumowując, bądź autentyczny, znajdź swój styl i cieżko pracuj a przyciągniesz do siebie ludzi. 

Jeśli zastanawiasz się, czy zostać instruktorem fitness, mam nadzieję, że po przeczytaniu tego posta już wiesz co zrobić. Jeżeli zaś jesteś klientem fitness klubu, mam nadzieję, że teraz spojrzysz na twojego trenera inaczej - jak na człowieka, który dużo przeszedł i który ciężko pracuje na to, byś był zadowolony i osiągnął zamierzone efekty na zajęciach. 

Podobał Ci się post?

PODOBNE

Obserwuj mnie na

Instagram

O mnie

Monika Wieczorek

Z zawodu architekt z zamiłowania doświadczony instruktor fitness, trener personalny i początkujący dietetyk. Maniaczka wszelkich form aktywnego spędzania wolnego czasu. Prywatnie żona i mama równie aktywnej córeczki.

Newsletter

Zapisz się do newsletter aby być na bieżąco z nowościami oraz wydarzeniami na fitpassion.pl.


Zapisując się do newslettera otrzymujesz:

  • regularne zestawienie nowości na moim blogu
  • darmowe porady dietetyczne
  • wyjątkowe przepisy kulinarne

Współpraca

Do tej pory współpracowałam m.in. z takimi markami jak: