Dlaczego musisz zabrać swoje ciało i umysł na jogę

O jodze mówią różne rzeczy, a najwięcej ci, którzy nigdy na niej nie byli. A prawda jest jedna i póki sam nie spróbujesz to się nie przekonasz...

Mój początek z jogą był dość specyficzny. Nie znałam jej osobiście - nigdy nie uczęszczałam na zajęcia jogi. Dużo o niej słyszałam i to rzeczy o przeróżnych barwach – od jej zasług po zabobony. Od zawsze byłam trenerem, który kochał mocne formy treningu – sztangi i inne obciążenia to był mój konik prawie od początku. Pewnego dnia jednak poczułam, że mimo ćwiczeń rozciągających mięśnie po każdej sesji treningowej, moje ciało nie regeneruje się najlepiej. W moim życiu też w tamtym czasie bardzo dużo się też działo, chyba za dużo, a ja biegłam przez tamtejszy chaos i próbowałam po prostu jakoś przetrwać. Tak właśnie pewnego dnia tchnęła mnie myśl, by spróbować czegoś całkiem innego. Postanowiłam wybrać się na szkolenie z jogi. 

Jadąc na kilkudniowe szkolenie byłam przerażona – myślałam sobie to, co pewnie większość z was przed pierwszymi zajęciami – co ja robię?! Moje ciało nie jest aż tak dobrze rozciągnięte, ani przygotowane do tych wszystkich „wygibasów”, małoelastyczne… w dodatku jak ja się odnajdę wśród ludzi, którzy na pewno będą „wysokouduchowionymi weganami”. Teraz chce mi się z tego śmiać, ale wiecie dobrze, że strach ma wielkie oczy, a strach przed kompletnie nieznanym jeszcze większe, dlatego dziś z tych myśli się rozgrzeszam ;)

Na miejscu okazało się, że jogę praktykują „normalni” ludzie ;) A potem było już tylko lepiej. Choć i tak najbardziej zdziwiło mnie, gdy ja – posiadająca przecież kilkuletni staż treningowy, po pierwszym dniu, następnego ranka ledwo wstałam z łóżka! Pracy nad swoim ciałem rzeczywiście jest ogrom, by wykonać asanę (pozycję w jodze) jak z obrazka w podręczniku. Jednak każda jogowa pozycja ma pozycje przygotowujące, a dalej różne warianty już tej konkretnej jednej asany. Dzięki temu można dostosować poziom do możliwości każdego uczestnika. Tak więc nie od razu staje się na głowie z pełnym szpagatem w powietrzu ;)  Dlatego czas plus regularna praktyka jogi naprawdę działają cuda i w końcu osiągamy pożądane pozycje. 

Przyznam się, że nie spodziewałam się, że tak się uzależnię od moich zajęć jogi. Do dziś mówię w żartach, że ja jogę prowadzę głównie ze względu siebie – i trochę jest w tym racji ;) Dzięki tym zajęciom, podczas których uczę tak samo was, jak i siebie trudnej sztuki oddechu, współpracy mięśni z wdechem i wydechem, nabieram większej świadomości swojego ciała. W dodatku po takiej sesji, gdy głęboko oddychamy, czujemy się bardzo wyciszeni, zrelaksowani i kończymy w przyjemnym nastroju (nazwałabym to dobrostanem), bo nasz organizm jest dotleniony. Podczas tej godzinnej lekcji uczymy się wyciszyć, zapomnieć o całym otaczającym świecie (w tym problemach, zmartwieniach) i skupiać tylko na sobie. Często po zajęciach podchodzą do mnie uczestnicy i dziękują za to jak się po nich czują (nierzadko słyszę, że ktoś odpłynął ;) ). Niesamowicie mnie to cieszy, że potrafię ich przeprowadzić przez tą ścieżkę, by czuli to co ja. 

Drugą stroną medalu jest aspekt fizyczny. Wiele osób trafia do mnie na zajęcia w przekonaniu, że joga jest „łatwa”. Dopiero gdy krople potu zaczynają spływać po całym ciele, a mięśnie zaczynają drżeć, zastanawiają się, czy aby nie pomylili sali ;) Joga nie jest ani łatwa ani trudna, jednak  jest wymagająca. Wymaga zaangażowania wszystkich mięśni (również tych o których istnieniu na co dzień może nawet nie wiesz), twojego skupienia i oddechu. Wszystko razem sprawia, że szybko widzimy postępy. Jedni widzą smuklejsze nogi, inni że przy skłonie w końcu sięgają palcami do ziemi, albo czują że ich ręce i plecy są silniejsze. O pięknym brzuchu już nie wspominam! Ale najcenniejsze dla mnie są te postępy, gdy ktoś przychodzi po pewnym czasie i chwali się, że w końcu przestał odczuwać ból. Tak, nie boję się tego stwierdzenia – joga leczy. Bóle pleców, nóg, głowy, często wynikają z przykurczów mięśni (czego nie czujemy na co dzień i nie jesteśmy świadomi). Joga otwiera – nie tylko umysł ale i ciało – pozwala te przykurcze delikatnie rozciągnąć, a dzięki równoczesnemu wzmocnieniu mięśni głębokich – również im zapobiegać. 

Niektórych to zachęci – joga pobudza trawienie i metabolizm, gdyż niektóre asany oraz oddech brzuszny powodują masaż organów wewnętrznych. 

Kiedyś w sieci natrafiłam na grafikę - są na niej dwie dziewczyny: Pierwsza z zazdrością patrzy na drugą i mówi do niej „hej jak ty pięknie wyglądasz – masz wspaniałą sylwetkę, lśniące włosy i wieczny uśmiech, jak ty to robisz?!” A ta druga jej odpowiada „ nie wiem, zapytaj mojego nauczyciela jogi!” :) Myślę, że tak w skrócie to to trafia w samo sedno.

A jakie jest wasze doświadczenie z jogą? :)

Podobał Ci się post?



PODOBNE

  • Treningi

    Jakie buty na jaki trening

    Zastanawiasz się jakie buty wybrać ze względu na rodzaj aktywności fizycznej? Do biegania, na aerobik, crossfit czy zumbę albo na siłownię - przeczytaj!

  • Treningi

    Jak zacząć biegać... i nie przestawać

    Nie wiem jakie są twoje powody, dlaczego chcesz zacząć biegać. Ja chciałam w końcu po porodzie zacząć coś robić, żeby wrócić do formy. Dlaczego akurat bieganie? 

  • Treningi

    Fit planer listopad 2017

    Listopad za pasem, czas na planowanie nowego miesiąca!

Obserwuj mnie na

Instagram

O mnie

Monika Wieczorek

Z zawodu architekt z zamiłowania doświadczony instruktor fitness, trener personalny i początkujący dietetyk. Maniaczka wszelkich form aktywnego spędzania wolnego czasu. Prywatnie żona i mama dwóch aktywnych córeczek.

Newsletter

Zapisz się do newsletter aby być na bieżąco z nowościami oraz wydarzeniami na fitpassion.pl.


Zapisując się do newslettera otrzymujesz:

  • regularne zestawienie nowości na moim blogu
  • darmowe porady dietetyczne
  • wyjątkowe przepisy kulinarne

Współpraca

Do tej pory współpracowałam m.in. z takimi markami jak:

banner