Bo każda ciąża jest inna i jedna drugiej nierówna

Czy muszę dorównać ciążom celebryckim, zachwycać w ciąży swoim widokiem, imponować treningami i w miesiąc po porodzie wrócić do formy?!

W pierwszej ciąży od samego początku doznawałam cudownego daru braku dolegliwości ciążowych. Miałam mnóstwo energii, milion pomysłów na minutę i zapał do działania jak nigdy w życiu. Czułam się jak miss świata, w czym utwierdzało mnie moje własne odbicie w lustrze - gęste lśniące włosy, do tego cera gładka i lśniąca. Myślę, że najdroższe kremy świata nie dałyby mi takiego efektu (chyba że photoshop). Tylko wymiarami odbiegałam coraz mocniej od standardów modelingowych, jednak malutki brzuszek i tak chętnie chował się pod luźniejszą bluzką, więc uchodził często niezauważony. Sama nie wiem jak ja wtedy dałam radę studiować, w dziewiątym miesiącu zaliczyć prawie całą sesję na studiach magisterskich z budownictwa i prowadzić zajęcia fitness do końca ósmego miesiąca. Gdyby mi ktoś wtedy nie przypomniał o tej ciaży wskazując na mój brzuszek, pewnie bym o niej zapomniała ;) I tak przeleciało mi szybko te 40 tygodni, w utwierdzeniu w przekonaniu, że w ciąży mogę wszystko :)

Nie zdziwię chyba nikogo, że po takich doświadczeniach, gdy dowiedziałam się o drugiej ciąży, pozostawałam w przyjemnym oczekiwaniu powtórki z rozrywki. I tu się kończy taśma z bajkowego filmu ;) Czasem się śmieję, że pierwszą ciąże "przepłynęłam" więc teraz odczuwam podwójnie. Nadchodziła wiosna, a ja na przekór światu, który budził się po zimie do życia, miałam ochotę zapaść w zimowy sen i obudzić się, gdy będzie już po wszystkim. Moja skóra reagując alergicznie już chyba nawet na powietrze, szybko odmłodniła mnie o połowę, gdyż purpurową, błyszczącą i cętkowaną cerą przypominałam siebie z czasów później podstawówki i gimnazjum. Na szczęście mogę już pisać w czasie przeszłym, bo oba te symptomy mnie opuściły. Największe jednak rozczarowanie swoim stanem przeżyłam, gdy okazało się, że muszę zrezygnować z prowadzenia zajęć fitness dużo wcześniej niż planowałam. I tu jest sedno sprawy, na które chciałam Ci zwrócić uwagę. Bo nie piszę tego, żeby narzekać, ale coś Ci pokazać, czego pewnie nie zobaczysz w tym kolorowym i idealnym (fit)świecie, szczególnie w sieci.

Jestem instruktorem fitness, kocham ćwiczyć i równie mocno darzę miłością trenowanie innych. Zawsze też służę radą i chcę świecić przykładem ;) Dlatego teraz też planowałam prowadzić moje zajęcia fitness oraz treningi najdłużej jak sie da. Zawsze namawiam kobiety do ruchu - w każdym stanie. Ciąża sama w sobie to jednak także wysiłek dla organizmu, dlatego musisz słuchać swojego ciała. Moje w pewnym momencie powiedziało, że dla niego to za dużo. Swój bunt wyrażało odpowiednio dusznościami, zawrotami głowy, uczuciem osłabienia, a w końcu i rozejściem spojenia łonowego. Po co Ci to piszę? Żebyś się zastanowiła, bo zdrowie Twoje i maluszka, którego nosisz pod sercem są nieporównywalnie ważniejsze niż ambicje (tak tak), to ile w ciąży przytyłaś, czy jaką miałaś formę. Oczywiście z całego serca zachęcam wszystkie kobiety w ciąży do aktywności fizycznej! Jeśli wcześniej ćwiczyłaś regularnie i nie masz przeciwskazań to możesz nawet dalej korzystać z Twojej ulubionej formy ruchu, zmniejszając tylko odpowiednio obciążenie i intensywność. Jeśli przed ciążą nie uprawiałaś żadnego sportu, to to nie jest najlepszy czas na poprawę kondycji i poznawanie nowych dyscyplin. Wtedy wybierz spacery (które w tym okresie maja taką cudowną moc), pływanie lub specjalne zajęcia fitness dla kobiet w ciąży. Na budowanie formy życia przyjdzie czas później. A do sylwetki sprzed ciaży da sie wrócić, można mieć i jeszcze lepszą ;) - uwierz! Wymaga to jednak odpowiedniej pracy, dyscypliny, konsekwencji, samozaparcia i... dystansu do siebie.

Jeśli chcesz, możesz dołączyć do mnie. Zapewnie od października wystartuję z akcją wielkiego powrotu do formy. Ale błagam nie daj sobie wmówić, że w ciąży musisz trzymać się ściśle diety, utrzymać odpowiednią wagę, regularnie trenować i miesiąc po porodzie mieć płaski brzuch. Jeśli czujesz się jak młody bóg, tak jak ja w pierwszej ciąży i nie masz przeciwskazań to ok. Ale słuchaj swojego ciała, jeśli ono Ci mówi, że tego nie udźwignie to nie ryzykuj zdrowiem.

A swoją drogą, jakbym wam miała opowiedzieć, jak wygląda moja dieta z uwzględnieniem moich obecnych "zachcianek dietetycznych" to koń by się przy tym uśmiał :) Może kiedyś się przyznam. Póki co skupiam sie na sobie, dzidziusiu, odpoczynku i zdrowym jedzonku. Nie patrzę na wagę ani wymiary, a jedynie wyniki badań. Ale nie myśl, że leżę pod kocem na kanapie i zajadam ciastka przed tv ;) - tego absolutnie zabraniam! Spokojne spacery na świeżym powietrzu, dużo owoców i warzyw narazie wystarczą. O reszte zadbam w odpowiednim czasie.

Podobał Ci się post?

PODOBNE

  • Ciąża / Dziecko

    Jak schudłam prawie 15 kg po ciąży

    Zrozumiałam, że jak się czegoś bardzo chce, to trzeba iść w tym kierunku na 100% a nie na 95%...

  • Ciąża / Dziecko

    Ćwiczenia z niemowlakiem

    Wszystkie młode mamusie do dzieła! Potrzebujecie tylko kawałek podłogi, matę i jednego niemowlaka. 
  • Ciąża / Dziecko

    Aktywność fizyczna w ciąży

    Jaki trening wybrać? Co ćwiczyć? Czy w ogóle można uprawiać sport będąc w ciąży?

Obserwuj mnie na

Instagram

O mnie

Monika Wieczorek

Z zawodu architekt z zamiłowania doświadczony instruktor fitness, trener personalny i początkujący dietetyk. Maniaczka wszelkich form aktywnego spędzania wolnego czasu. Prywatnie żona i mama równie aktywnej córeczki.

Newsletter

Zapisz się do newsletter aby być na bieżąco z nowościami oraz wydarzeniami na fitpassion.pl.


Zapisując się do newslettera otrzymujesz:

  • regularne zestawienie nowości na moim blogu
  • darmowe porady dietetyczne
  • wyjątkowe przepisy kulinarne

Współpraca

Do tej pory współpracowałam m.in. z takimi markami jak: